Sposób na gładkie nogi? Dla mnie to depilator.
Maszynki, golarki, woski, kremy czy depilatory. Sposobów na gładkie nogi jest wiele, który najlepszy? Sądzę, że to kwestia czysto indywidualna. Są kobiety, które tradycyjne jednorazówki nie wymieniłyby na żadną inną metodę depilacji. Inne pozostaną wierne woskowaniu, a jeszcze inne depilatorom. Oczywiście pod warunkiem, iż eksperymentowały z różnymi rozwiązaniami.
Ja osobiście długo zwlekałam z przerzuceniem się z maszynki na depilator. Zrażały mnie opinie nie tylko o bólu jaki za sobą niesie, ale o wyglądzie nóg tuż po depilacji. To znaczy powstają czerwone krostki, czasem nawet większe podrażnienia, które mogą ustąpić dopiero po kilku dniach.
W pewne wakacje zdenerwowałam się jednak, iż mimo relaksu i letniego odpoczynku nogi muszę golić prawie codziennie, aby pozostały gładkie. Robiłam to zwykle “na szybkiego”, więc nie dość, że nie dokładnie, to jeszcze z zacięciami. Dlatego też, aby golenie było tak częste, użyłam wosku, a właściwie pasty cukrowej, która ostatnio robi furorę. Irytowały mnie jednak te przygotowania, później to paćkanie nóg, a na koniec strasznie nieprzyjemne zrywanie. Fakt na dobre trzy tygodnie mogłam zapomnieć o jakimkolwiek goleniu, w dodatku nie wystąpiły u mnie żadne podrażnienia. Jedynie tuż po zabiegu pojawiły się czerwone “kropki”, które zniknęły jeszcze tego samego dnia. Poza tym woskowanie to również peeling dla naszych nóg.
Jak powiedziałam ta cała otoczka przy woskowaniu pastą cukrową dla mnie, typowego leniwca nie do przyjęcia. Dlatego sięgnęłam po depilator.
Nie znając się zbytnio na tym sprzęcie, kupiłam praktycznie pierwszy lepszy. Depilował całkiem przyzwoicie, aczkolwiek boleśnie. Na szczęście nie wystąpiło żadne podrażnienie, a nieciekawy wygląd skóry błyskawicznie wrócił do normy. A wszystko w całkiem przyzwoitym czasie. W nogi wystarczyło wklepać balsam i iść, cieszyć się gładkością na dłużej, długo dłużej niż po jednorazówce. Tak więc, moim numerem jeden jest obecnie depilator.